sobota, 14 marca 2015

Odcinek 12 Kochasz mnie?

Oczami Violetty:

Wsiadłam do samochodu. Osobą kierującą był Jack. 
- Chyba nie myślałaś że bym pozwolił ci iść na piechotę. - zaśmiał się lekko 
- Czego ty w ogóle ode mnie chcesz ?! Dlaczego nie pozwalasz mi porozmawiać z Leonem?!!! 
- Nie denerwuj się tak, po prostu on cię już nie kocha. 
- Wiesz co, chcę wyjść. 
 Pocałował mnie

Oczami Ludmiły:

Została godzina pracy nad koncertem. Federico poszedł porozmawiać z prezydentem odnośnie backstagu, a ja siedziałam modląc się, by to wszystko się skończyło. Nagle zobaczyłam jak podchodzi do mnie Fede.
-I co?
-Powiedział, że musimy załatwić jakąś sprawę dla niego
-Że my? Nie ma mowy - powiedziałam krzyżując ręce na piersi.
-Ludmila nie dziwię ci się, że jesteś na mnie zła, ale to jest nasza praca, więc mogłabyś na chwilę zapomnieć o nienawiści do mnie?
-Ale po wykonanym zadaniu olewam cię na nowo - wyjaśniłam po czym wstałam i dałam mu znać, że jestem gotowa, by iść.
Podeszliśmy na parking, gdzie miał czekać na nas samochód, wsiedliśmy do niego i pojechaliśmy.
Załatwiliśmy to o co nas prosił prezydent, po czym wróciliśmy na prking, by pojechać do parku.
Ale auta tu nie było.
 -Przecież stało tu! - nie mogłam uwierzyć, ja poświęcałam się dla prezydenta, a on zabiera samochód.
-Chyba musimy iść na piechotę - odparł chłopak
Niestety miał rację.   

Oczami Violetty:
          
 Oderwałam się od niego po krótkim pocałunku.
-Cco ty wyprawiasz? Odbiło ci?
-Chyba tak, gdy wyszedłem z więzienia od razu chciałem cię odnaleźć. Zerwałem z Lodo, bo zrozumiałem, że kocham właśnie ciebie.
-Ty kochasz mnie??
-Tak i wiem, że cię zraniłem, wtedy w więzieniu, ale wszystko sobie przemyślałem. Nie warto się uganiać za Leonem, on i tak planuje ślub ze Step.
-Co?!
-Tak, nie kocha cię, uwierz mi.
-Dziękuję za podwiezienia
-Przemyśl to Violu

Oczami Ludmiły:

-A pamiętasz jak do twojego mieszkania wpadł kot? - zaśmiał się Federico
-Tak, nie da się zapomnieć. Mam uczulenie na koty
Szliśmy z powrotem do parku, nawet nie zauważyłam kiedy, a zaczęliśmy rozmawiać jak kiedyś. Nie sądziłam nawet, że jeszcze potrafimy.
-Brakuje mi ciebie - wypalił nagle chłopak zatrzymując się - zostawienie cię to była najgłupsza rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłem.
-To prawda. To było bardzo głupie - przyznałam
Jednak chłopak za bardzo mnie zranił, by zostało mu to przebaczone.
-Proszę cię tylko o drugą szansę, przyznasz, że dobrze się dogadujemy, nawet teraz - podszedł bliżej, jeden krok, dwa kroki. Jego twarz była centralnie na przeciwko jego twarzy. Czułam, że zaraz zetkniemy się nosami. Nie chciałam tego, a może chciałam...
-Mam chłopaka - skłamała
Feedrico się ode mnie odsunął, chwilę milczenia, a potem znów się odezwał.
-Jak to masz chłopaka? - w jego głosie było słychać ból, cierpienie
-Tak, bardzo mi pomógł, gdy odszedłeś.
-Cieszę się twoim szczęściem - widziałam to kłamstwo, za dobrze go znałam - z chęcią go poznam.
-Że co?
-No twojego chłopaka, to chyba nie problem? - chyba wróciła mu pewność siebie
-Jasne, że nie, poznasz go, zadowolony?
-I to jak
Znów mówiliśmy do siebie z tym znajomym chytrym uśmieszkiem.
-Muszę już iść - powiedział nagle chłopak
-A co z paczką dla prezydenta?
-On nas olał, więc my go olejemy. Przecież może ją równocześnie dostać jutro. To do zobaczenia.
-Tak, do zobaczenia
Chłopak odszedł,  długo jeszcze patrzałam na niego znikającego wśród tłumu.
A do mnie właśnie dotarła myśl: Skąd ja do cholery wytrzasnę chłopaka?


---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, odcinek miał być wczoraj, ale miałam problem z internetem.
Jak wam się podoba. Są tu jacyś fani Fedemili? Byłabym wdzięczna, gdybyście wyrazili opinie o rozdziale. I do zobaczenia przy kolejnym odcinku!


czwartek, 12 marca 2015

Postanowiłam

Postanowiłam że we wtorki i piątki będzie nowsza historia
a w niedziele starsza to zapraszam na 12 odcinek jutro wieczorem.
Jak myślicie kto podjechał po Vilu ?
Klaus//<3

wtorek, 10 marca 2015

Odcinek 11

Rozejrzałam się do o koła Jack !?
- przepraszam że tak długo ale musiałem zerwać się z pracy zaskoczył mnie twój telefon ale musiałem się zgodzić
Uśmiechnął się Leon do mnie
- a więc mów proszę 
Jack bardzo mnie  rozpraszał a Leon się bardzo zmienił nie umiem po prostu nie umiem
Zaczęłam patrzeć na Jacka z nie wiadomych przyczyn
Nie umiałam wydukać żadnego słowa Jackowi chyba się to podobało
- ja chyba wam przeszkadzam
Powiedział wstając Leon
- pójdę do łazienki zaraz wrócę a ty przygotuj co chcesz powiedzieć
Powiedział kpiąco
Jack tylko się zaśmiał ale się nie odzywał
- po co wróciłeś ??? Po co niszczysz mi życie co ?
- ale Violu ja nic nie robię ja tylko tu siedzę tak dla towarzystwa
- nienawidzę cię rozkochałeś mnie a potem
- a co ty sobie myślałaś ??? Ja już tak mam
- spie*rzaj
- spokojnie niestety nie pomogę ci z Leonem znam takie jak ty a co może powiesz że powiedziałem mu nie prawdę
Zobaczyłam jak Leon wraca do stolika
- a więc co chcesz mi powiedzieć bo mój czas dla ciebie się kończy przykro mi
masz dokładnie 5 minut
I znów patrzy na mnie i nie mogę wydukać ani jednego słowa 
- tik tak tik tak
po co chciałaś tego spotkania po to my mieć spuszczoną tracić mój cenny czas i nic nie mówić ?
Mi już Jack o tobie wszystko powiedział i nie chcę zaczynać z tobą znajomości czy już niby ją ponownie zaczynać przepraszam ale straciłem godzinę na siedzenie na dupie muszę już iść
pa Jack. Do niewidzenia Violetto
Powiedział odchodząc
- mam dla ciebie smutną wiadomość Violu Leon niedługo wyjeżdża zmienia numer i zaczyna od nowa a ja niestety ci nie pomogę ani nie ułatwię niczego przykro mi ale też muszę iść
Pocałował mój policzek
- zostaw mnie !!
Uśmiechnął się cwaniacko po czym odszedł
Dzień później 
 Wyszłam z domu, Violetty już nie było. Zamknęłam drzwi na wszystkie zamki po czym schowałam je pod wycieraczkę i ruszyłam do pracy. Wielu ludzi namawiało mi, że powinnam zainwestować w auto, ale prawda jest taka, że mi było do niczego nie potrzebne. Lubiłam z rana iść spacerkiem, obserwować okolicę, cieszyć się życiem, ale tym razem było inaczej. Fala wspomnień zalewała mnie jak zacinający się film. Chciałam już o wszystkim zapomnieć, ale to nie było takie proste. Oparłam się o latarnie i policzyłam powoli do dziesięciu. Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć. Odetchnęłam i wstałam na równe nogi. Czas wrócić do rzeczywistości, w końcu jeśli już nigdy go nie spotkam to w końcu o nim zapomnę. Pracowałam w centrum miasta w parku Monceau, które większość roku było obłożone imprezami muzycznymi. I właśnie tym się zajmowałam. Organizowałam występy, zabawy, imprezy. Lepszej rozmowy nie mogłam sobie wymarzyć. 
-Ludmila, Ludmila moja droga! W końcu jesteś! - w moją stronę kierował się brzuchaty prezydent miasta który z własnej kieszeni (czyt. Kieszeni państwa) zapłacił za wydarzenie nazwane ,,Jour Ville", czyli Dzień Miasta. 
-Dzień dobry proszę pana, bardzo jestem szczęśliwa, że mnie pan zatrudnił - uśmiechnęłam się jak najszerzej.
 -Oj moje dziecko nie ma sprawy, w końcu z tego co wiem to mocno się o to starałaś, a my starania nagradzamy - powiedział to jak kiedyś ojciec kiedy tłumaczył mi do czego służy karta kredytowa. Zabawne, że skojarzyło mi się to akurat z tym momentem. 
-Od czego mam zacząć? -Scena już stoi, zostało nam z ostatniego koncertu, ale chciałbym, żebyś sprawdziła nagłośnienie, ostatnio uskarżali się na nie i chcę wiedzieć czy… 
-Nie ma sprawy panie Grigou Położyłam swoją torbę za sceną i podbiegłam do kabli od mikrofonów. Upewniłam się, że wszystkie kable są razem spięte po czym wstałam podśpiewując: P
laneta de las chicas exclusividad La clave son las risas Código amistad Planeta de las chicas exlusividad…
 -Mówiłem ci już, że pięknie śpiewasz? - rozległ się czyjś głos. Zaskoczona i trochę zażenowana potknęłam się i wylądowałam prosto w ramionach… 
-Fede?! - nie mogłam uwierzyć. Nie to nie mogło się dziać naprawdę. Wstałam na równe nogi. 
-Co ty tu robisz?!- wrzasnęłam swoim piskliwym głosem
 -Jak widać ratuję ci życie -Raczej je niszczysz. Proszę pana 
- zawołałam prezydenta miasta. Na dźwięk mojego głosu podbiegł w moją stronę zasapany podnosząc nogi wysoko jak przy skakance.
 - ten chłopak się tu włamał. 
-Nie prawda Ludmilo, Federico jest jednym z organizatorów wydarzenia. Ten dzień zamieniał się w prawdziwy koszmar. 
-Pan nie powinien mu ufać, ja pana zapewniam, że jeśli pan mu zaufa to on w ostatniej chwili pana zawiedzie, złamie pana serce i znowu wyjedzie, gdy nadejdzie dobra ku temu okazja - zanim się spostrzegłam dostrzegłam, ze krzyczę, a obaj mężczyźni patrzą na mnie ze zdziwieniem. Federico trochę bardziej z przerażeniem, ale to tym lepiej. 
-Na szczęście mam żonę i nie gustuje w młodszych, ani chłopakach - po czym wycofał się równie zabawnym biegiem.
 -I co zadowolony z siebie? Lubisz wszystko rujnować - chłopak chciał coś wtrącić, ale mu nie pozwoliłam.
 - Zajmij się nagłośnieniem.
________________
W pracy Violetty : 
- Violetta co się z tobą dzisiaj dzieje jesteś jakaś rozkojarzona ? 
- problemy 
- może powiesz mi cos więcej ? 
- mój były mnie nie pamięta !!! 
Rozumiesz ? Ja go kochałam a on miał wypadek i wszystko zapomniał 
Wyznałam już płacząc 
- zrób sobie dziś wolne przyjdź gdy będziesz się czuła  lepiej 
Powiedział 
- dziękuje Damien 
Powiedziałam zakładając kurtkę 
- zapraszam cię na kawę Violu jak wrócisz do pracy 
Uśmiechnął się po czym otworzył mi drzwi pokoju w którym byliśmy 
Po około minucie znajdywałam się koło drzwi wyjściowych 
Strasznie lało na dworze czemu ja nie kupiłam sobie do tej pory samochodu do  domu 4 kilometry ale mogę zadzwonić po taxi super telefon się rozładował 
Więc muszę iść do domu na pieszą w taką ulewę bez parasolki ,czapki ani kaptura po prostu najlepszy dzień w życiu 
Zaczęłam biec ale to nie pomogło zatrzymałam się na chwile na chodniku niestety jadące samochody po prostu jechały tak szybko że nie zwracały uwagi na mnie po prostu mnie oblewali 
Po chwili usłyszałam już grzmoty ups nie jest za dobrze 
usłyszałam przede mną klakson samochodu który chyba czekał na mnie 
okej co mi tam szkodzi podeszłam do samochodu 
- wchodzisz czy idziesz dalej ? 
______________________
Jak myślicie kto był w samochodzie ?
piszcie czy chcecie te opowiadanie we wtorki i piątki czy we wtorki i niedziele 
Klaus//<3 

 

 


Liebster Blog Award

Do udziału w zabawie musi cię nominować inny bloger. Jeśli cię nominował, informuje cię on o tym w komentarzu pod twoim ostatnim postem. Kolejno trzeba odpowiedzieć na 11 pytań. Potem samemu trzeba nominować 11 blogów (nie może być osoby która cię  nominowała) i wymyślić 11 pytań na które mają odpowiedzieć.Trzeba poinformować te osoby o nominacji. Nominuje się blogi o małej ilości obserwatorów.

Nominacje dostałyśmy od KLIK

1. Kim chcesz zostać w przyszłości?

Weronika: W przyszłości chciałabym zostać piosenkarką, to moje największe marzenie i nie pozwole, by pozostały na zawsze tylko marzeniami.

wytrwała: Biorąc pod uwagę, że moja przyszłość zbliża się wielkimi krokami w większości mam już zaplanowane kim będę. A więc planuję wyjechać do Anglii, pójdę na studia psychologiczne lub prawnicze. Oprócz tego chciałabym być pisarką. 

2. Jaka jest twoja ulubiona aplikacja na komórkę?

Weronika: Hmm na pewno ask.fm, jeśli ktoś chce popytać, proszę oto link: http://ask.fm/KAludiaPaziewska

wytrwała: Nie posiadam zbyt wiele aplikacji, ale bardzo lubię Snapchata, to taka moja jedyna (nie licząc aplikacji do nauki języków)

3. Czekasz niecierpliwie na Wielkanoc?

Weronika: Tak, bardzo. Nie mogę się doczekać, sama nie wiem dlaczego dlatego, że wreszcie uwolnię się od szkoły. No i test przed Wielkanocą, ale i tak chcę święta.

wytrwała: Nie jestem jakoś emocjonalnie związana z tym świętem, dlatego na nie nie wyczekuje, jedynie ciekawi mnie jak będzie to wyglądać w moim nowym domu.

4. Co sądzisz o mojej grafice?

Weronika: Bardzo podoba mi się twoja grafika, sama zapewne bym nie umiała czegoś takiego zrobić. Musiałaś poświęcić temu dużo czasu i widać efekty twojej pracy.

wytrwała:  Szczerze, nie miałam siły przyjrzeć się twoim grafiką, ale lubię, gdy ludzie tworzą coś sami, są kreatywni. Sama wyznaje zasadę: ,,Samemu zawsze lepiej". Można to zrozumieć na wiele sposobów.

5. Jak masz na imię?

Weronika: Klaudia miło mi

wytrwała: Urodziłam się z przeklętym imieniem Weroniki (od jakiejś bohaterki filmowej, która była strasznie chamską osóbką, po latach stwierdzam, że to trafne), ale jako, że nie lubię swojego imienia wolę być nazywana Wera, Wera Anna, byle nie Wercia.

6. Jaka piosenka jest twoją ulubioną?

Weronika: Bardzo lubię piosenkę Love me like you do, z Violetty - Abrazame y veras oraz Mill vidas atras

wytrwała: To chyba najtrudniejsze pytanie ze wszystkich, bo szczerze kocham wiele utworów, ale może podam kilka takich ulubionych: Ed Sheran - Sing, Katy Perry - Unconditionally, Imagine Dragons - Shooting Out i Adam Lambert - Better Than I Know Myself

Z Violetty - Lubię masę piosenek, choć samego serialu i violi nie lubię np. Es por Amor, Ven con nosotros, Te Creo, i oczywiście każdą piosenka Fede

7. Kto jest/kim są twoi ulubieni bloggerzy?

Weronika:  Bardzo lubię twoje blogi. Dam linki do blogów:

http://baredtoyou-leonetta.blogspot.com/

http://quiero-besarte-leonetta.blogspot.com/

http://te-qiuero-leonetta.blogspot.com

Resztę możecie zobaczyć w liście moich ulubionych blogów które czytam, no może paru tam nie ma, ale to nic.

wytrwała: Kiedyś za czasów mojego bloga Magic is Everywhere czytałam masę blogów, ale teraz nie mam na to czasu, więc nie mam swoich ulubionych, ani blogerów, ani blogów

8. Jaki jest twój ulubiony kolor?

Weronika: Fioletowy i czarny

wytrwała: Niebieski, od zawsze

9. Oglądasz Youtuberów? Jeśli tak to jakich?

Weronika: Nie miałam czasu, a jeśli już miałam to zapomniałam zacząć ich oglądać i takim właśnie sposobem nie oglądam.

wytrwała: Youtuberzy nigdy mnie jakoś nie przyciągali, wprawdzie mój brat ogląda notorycznie, a ja z jednym siedze w ławce, ale nie. Zdecydowanie nie. Trzy razy na NIE, dziękujemy!!!

10. Napisz tyle faktów o mnie ile tylko potrafisz

Weronika: Nazywasz się Hania, prowadziłaś super bloga, mam cię chyba na Facebooku, chodzisz do 1 gimnazjum, Fedmiła to twoja ulubiona para

wytrwała: Nie znam cię za bardzo, ale z tego co widzę to nie jesteś kolejną głupią fanką Violetty, no i lubisz Fedemile za co masz duży plus.:D

Wybiła godzina pytań:

1. Którą parę z Violetty najbardziej lubisz?

2. Podoba ci się mój blog? Ewentualnie co byś zmieniła

3. Kim chcesz zostać w przyszłości?

4. Ulubione seriale?

5. Dlaczego piszesz bloga? (opowiedz mi swoją porywającą historię)

6. Co cię motywuje do pisania?

7. Sprzedaj nam kilka piosenek z twojej playlisty

8. Kilka faktów o nas: wytrwała i Weronika

9. A teraz kilka faktów o tobie 

10. Jak myślisz, czy Jorge Blanco rozpocznie karierę solową?

 

Nominujemy:

1. http://elblogderebeka.blogspot.com/

2. http://wieczna-milosc-mimo-przeszkod.blogspot.com/

3. http://demony-13.blogspot.com/

4. http://leonviolettayfranymarcoo.blogspot.com/

 

 Nic na siłę, więc na razie nominowanych jest tyle, ale jeśli jakiś blog przypadnie nam do gustu dodamy go tu.

Do zobaczenia

Ps. Jak podoba wam się moja Fedemila?

wytrwała na zawsze

 

niedziela, 8 marca 2015

Odcinek 10 Wspomnienia

A więc od dziś pracuje z Werą zapraszam do czytania
________________________
Ludmila:
 Wspomnienia wracały do mnie każdego dnia od tego wydarzenia, Violetta zniknęła, straciłam przyjaciółkę, a zaraz potem jego. Ten moment w moim życiu, łzy w moich oczach i jego krzyk. Pamiętam to do teraz, ale on zachowuje się jakby to się wcale nie wydarzyło. Myśli, że tak łatwo o tym zapomnę. Kochanie go już nie przychodziło mi tak łatwo. O nie, teraz już nic nie będzie takie łatwe.
 -Ludmila! Nic już nie odpędzi wspomnieć, ani nikt. Jedyne co mi pozostało to samotność. Nieee! -Ludmila! - jak przez szybę usłyszałam głos. Nagle otworzyłam oczy. Leżałam na kanapie w salonie. Musiałam zasnąć po wczorajszym maratonie filmów z Joshem Cluneyem. Obok mnie na stole stała miska po popcornie i piwo. To musiała być długa noc. 
-Ludmila? Podniosłam głowę i dostrzegłam, że obok mnie siedzi Violetta z niewyspaną miną, nadal w swojej różowej piżamie. Aż dziw, że tej dziewczynie styl nie zmieniał się wraz z wiekiem.
 -Co się stało? - spytałam podnosząc się do pozycji siedzącej 
-Miałaś koszmar, krzyczałaś przez sen - wyjaśniła dziewczyna 
 -Coś konkretnego? - głowa mnie strasznie bolała, gdzieś z oddali docierał do mnie mój własny zaspany głos. -Nie. Czy wszystko u ciebie w porzątku? 
-Tak - odpowiedziałam, ale po chwili potrząsnęłam głową i powiedziałam 
- nie, nic nie jest w porządku. Zakryłam głowę moimi blond kołtunami, czułam piekące łzy na policzkach zmieszane z wczorajszym tuszem do rzęs który powoli dostawał się do oczu...
 -Lu, wszystko w porządku? - Violetta zajęła miejsce koło mnie popychając mnie ramieniem zachęcająco. Podniosłam głowę nie zważając na rozmazane oczy i spojrzałam na moja przyjaciółkę -O Boże - krzyknęła na mój widok, ale już po chwili wybuchnęła śmiechem na co ja jej zawtórowałam nie mogąc się powstrzymać. 
-Chcesz pójść na miasto zjeść jakieś porządne śniadanie? - wskazała ręką na kuchnię pełną pustych pułek. 
-Chciałabym - odparłam ocierając łzy 
- ale niektórzy maja pewne obowiązki. Nie było cię kilka lat,a ja mam pracę i muszę dbać, by jej nie stracić, co wiąże się z przychodzeniem na czas i nie ubrana tak - wskazałam na moją poplamioną koszulkę i dresy
 - A co złego jest w tym ubraniu, jest słodziaśnie - powiedziała jak zwykle przekomarzając się ze mną po czym mnie przytuliła.
 - ja na szczęście wczoraj w nocy dzwoniłam do Damiena i dał mi wolne O boże już 10:00 - no i co z tego ? Powiedziała Lu już się przebierając 
 - umówiłam się zapomniałabym a drugiej szansy bym nie dostała 
 - z kim ? 
 - z Leonem 
 - co ?? Z tym Leonem? Żartujesz sobie ? 
 - Nie umówiłam się z nim o 16 00 
 - jest 10 00 
 - nie mam się w co ubrać rozumiesz ? Muszę poszukać ładnego stroju więc idź już do pracy a ja potem ci powiem jak było Powiedziałam już do wychodzącej Lu 
- okej. Powiedziała trzaskając drzwiami Postanowiłam zrobić sobie płatki kukurydziane jedynie one mi zostały do wyboru a moje myśli po chwili krążyły wokół tylko jednego imienia Jack czego on chcę rozkochał mnie w sobie potem zostawił a teraz wraca i opowiada takie rzeczy o mnie tylko dlaczego ? Spojrzałam na zegarek 
- boże 12 ? Szybko założyłam buty na siebie po czym poszłam na zakupy
 Pogoda na dworze była piękna, z resztą jak zawsze w Buenos Aires. Za to właśnie kochałam ten kraj, wieczne słońce, wieczne ciepło.
Poszłam do najlepszego sklepu w Paryżu zajęło mi to 3 godziny długo 
Szybko pojechałam do domu 
Po czym się  przebrałam zgłodniałam 
Zajrzałam do lodówki 
Cholera a tam zrobię później te zakupy 
Dochodziła 16 00 wszystko robie w pośpiechu grrr 
16 00 
Czekałam w umówionej z Leonem restauracji ale jego nadal nie było 
Czekałam już 20 minut gdzie on jest do cholery 
Po chwili zobaczyłam go jak szedł po woli 
Wyglądał szkoda gadać włosy postawione na żel koszula w kratkę i jeansy oraz buty Air maxy 
Mmmm 
- przepraszam za spóźnienie ale musiałem zawieść do przedszkola kuzynkę mojej dziewczyny 
- rozumiem 
- ale poczekaj jeszcze ktoś do nas dołączy 
- co ? Kto ? 
- chciałaś ze mną porozmawiać ale nie mówiłaś że nikogo nie mogę zabrać o właśnie idzie 
_____________
I właśnie dziś Fedemiła bardziej będzie w rozdziałach brała udział  
Next niedługo 
Klaus//<3






piątek, 6 marca 2015

Odcinek 25 Ja nie widzę

Tak jak obiecywałam w każdy piątek starsza troszkę juz historia
__________________________
Usłyszałam jedynie męski głos wychodzący już z mojego domu nic nie widziałam ale to może skutki uboczne tych leków za dużo ich połknęłam 2 dni później :
Dziś jest dość deszczowy dzień idę z Fran na zakupy cały czas mam wrażenie że ktoś mnie śledzi i także że widzę Leona po chwili słyszę tylko krzyki Fran
 - Violetta uważaj !!! Schyl się ale było za późno .
 Obudziłam się w szpitalu
- Ffran co się dzieje ? - dostałaś  kulą od kogoś nie wiem jak to się
-Ffran ale ja nie widzę !!!!!
-co ?
-Fran, ja nic nie widzę! Nie mam wzroku! Straciłam go!
Złapałam się za głowę, lecz szybko zabrałam dłoń z mojego czoła, czując ogromny ból.
-Czy mam coś na głowie?-Spytałam boleśnie.
-Bandaż Violu -Powiedziała głaskając moją dłoń. Po chwili dodała
-Ale czujesz gdy cię dotykam?
-Tak, tak...Tego zmysłu nie straciłam. Przez parę chwil milczałyśmy. Nagle usłyszałam otwierające się drzwi.
-Pani Castillo się obudziła?-Spytał nieznajomy męski głos.
- tak ale ona.
- Jja nie widzę doktorze !!!!!
 -tak myślałem brakowało 3 cm do pulsu a wtedy by pani umarła wzrok może wrócić w ciągu roku al jeśli nie straci pani go na zawsze
- nie możecie mi zrobić operacji ?
- za wielkie ryzyko .
 Powiedział wychodząc z sali .
- Fran kto to zrobił ??? Leon ???
 Violetta mówi ci po raz setny on nie żyje
-ale ja się z nim kochałam uwierz mi
- przestań! To nie jest możliwe on nie żyje przestań wreszcie
-Fran ja muszę ci coś powiedzieć
-no mów - jak ty byłaś z Leonem to ja z nim spałam
-wiem
-przepraszam
-wrócę za pół godziny - okej .
 Usłyszałam tylko zamykanie drzwi i co ja mam robić nic nie widzę boże !!! Usłyszałam jak ktoś znowu wchodzi
-Fran to ty ? Fran . Poczułam jak ktoś mu przykłada takie coś po czym się usypia .
Nic więcej nie pamiętam .
3 godziny późnie:
Szukałam już Violetty wszędzie ona nie mogła uciec bo nie widzi muszę zadzwonić do Leona .
Leon :
 Właśnie jestem w barze w którym świętujemy z Fede jego tydzień chodzenia z zapoznaną przez czat dziewczyną i widzę że jakaś lala patrzy na mnie pożerającym spojrzeniem
- jak masz na imię ?
- Nina
- czy my się nie znamy ?
- raczej nie ale się zaraz zapoznamy .
 Zaprowadziła mnie do pokoju w którym działy się cudowne rzeczy . Niestety ktoś jak zwykle musi mi przerywać .
- zaczekaj chwile - powiedziałem wychodząc z niej
- halo ?
- Leon Violetta zniknęła
 - jak to ?! Miałaś jej pilnować
- wyszłam na 30 minut i szukałam jej potem wszędzie a wiesz że ona nie widzi ?
- to jeszcze polepsza tą sprawę pamiętaj tego lepszego Leona już od dawna nie ma działasz dla mnie powiedz Ludmi żeby się zajęła tą sprawą
 - ddobrze .
Obudziłam się sama nwm gdzie bo nie widziałam
- Fran ?
- o śpiąca królewna wstała . Powiedział nieznany mi głos po chwili zaczął mnie bić a po chwili poczułam jak zaczął to robić drugi co ja im zrobiłam ? Poczułam jak mnie rozbierają .
- nie błagam nie !!!!!
____________________
Od jutra moja współpraca z drugą bogerką się zaczyna mam nadzieje że się spodoba
a więc do niedzieli :)
Klaus//<3

wtorek, 3 marca 2015

Odcinek 9 cz. 2/2 Nie znam i wątpie....

Wzięłam szybko taksówkę by wytłumaczyć mu wszystko co powiedział Jack
Co on tu w ogóle robił z Leonem ? Znają się ?
A tam mniejsza o to
Wysiadłam przed jego domem akurat zdążyłam
- czego ty chcesz ?
- Leon proszę porozmawiajmy błagam daj mi  5 minut 
- moja dziewczyna czeka na mnie w środku przepraszam ale muszę już iść
- Leon proszę
- nie znam cię i wątpię żebym chciał znać zostaw mnie w spokoju
- proszę
Powiedziałam prawie płacząc
- jutro o 16  w restauracji na około jest jezioro chyba wiesz o co chodzi
Powiedział po czym poszedł
Udało mi się !!!!
Tylko dlaczego Jack to zrobił
______________________________
A więc od 9 odcinka ja i Wera będziemy pisać razem a teraz kończę moją krótką wypowiedź do następnego
Klaus//<3

niedziela, 1 marca 2015

Odcienk 9 1/2 Zostawie was

- jak możesz tak mówić ????? I kim w ogóle jesteś by mnie oceniać ???
- Violetta ?
- Jack ? Powiedziałam nie dowierzając 
- wiecie ja was zostawie pa Jack
Powiedział wychodząc Leon
Nie wiedziałam jak go zatrzymać nic przecież nie pamięta
- Leon zaczekaj
Krzyknęłam na tyle głośno by usłyszał
Niestety nie zwracając na mnie uwagi poszedł 
Pobiegłam za nim ale wsiadł do samochodu po czym odjechał z piskiem opon
________________
Wiem dość krótkie ale chciałam coś dodać więc 2 część we wtorek
a między innymi chcę wam powiedzieć że od dawna nie pisze już z moją sis i na blogu będzie nowa blogerka która będzie się podpisywać Ludmi
I pisać ze mną dzięki niej będzie więcej wątków Fedemiły
Czyli od teraz będziemy pisać więcej o Fedemile ale Leonetta to nadal główny temat
Prawdopodobnie niedługo na blogu pojawi się szablon ;)
A więc do niedługo ;)
Klaus//<3