sobota, 6 czerwca 2015

3x20 Kiedyś

(Proszę o dłuższe komentarze )
Oczami Leona :
 Patrzy na mnie cały czas jest roztrzęsiona, płacze dalej. Ktoś jej coś zrobił? Tylko kto?
- Violetto co się  stało?
Próbowała się otrząsnąć i wzięła się w garść.
- Czego tu chcesz? No czego wchodzisz  tu jak do siebie jesteś dla mnie nikim nie pamiętasz jak mnie potraktowałeś teraz jesteś właśnie nikim.
Chciałem się odezwać, ale kazała mi nie przerywać.
- Nienawidzę cię jesteś najgorszą osobą jaką w życiu poznałam po co wróciłeś co? Wypierdalaj rozumiesz wypierdalaj!! Wynoś się stąd Leon teraz puki nie wrócił tu jeszcze Jack [ przepraszam wcześnie napisałam David ]
Pokiwałem głową i kierowałem się ku drzwiom czyli jest z moim bratem tego się spodziewałem.
- Leon! Krzyknęła płacząc.
Popatrzyłem na nią.
Uderzyła go w policzek po czym namiętnie pocałowała i oplotła mu nogi w pasie przybijając do ściany.
- Nigdy, ale to nigdy więcej nie zostawiaj mnie rozumiesz? Nigdy- wysyczałam mu w usta.
Oczami Violetty :
Po chwili rzuciłam go na łóżku i przypięłam ręce kajdankami i wstałam z niego.
Wytarłam już stare łzy.
- C.co ty robisz?
- Porozmawiamy Leoś zostawiłeś mnie a teraz będziesz mnie błagał nie jestem taka jak wtedy. Mówiłam odpinając guziczki swojej koszulki.
- Błagał?
- Tak. Zdjęlam tą bluzkę i wyrzuciłam na podłogę.
- Przestań.
- Będziesz wiedział że ze mną się nie zadziera.
Zdjęłam stanik.
- Nie Violetta przestań. Powiedziałem patrząc na jej jędrne piersi.
- Oh nie udawaj takiego świętego już nie raz zdradziłeś ta sukę.
- To było kiedyś..
- A pieprzenie się z moją koleżanką to też było kiedyś?
- A może z tobą mi się znudziło?
 Przybliżyłam swoje piersi do jego twarzy.
Nie mogłem wytrzymać i pocałowałem jej jędrną pierś.
Odsunełam je od jego twarzy i rozpięłam mu rozporek i koszule.
- Pozwól mi je pieścić.
- Nie.
Zrzuciłam ją z niego i gładziłam jego tors.
- To chociaż mnie wypuść
- Nie.
___________________
A już chciałam zrobić 18+ ale dla chcącego nic trudnego może zrobię zależy od komentarzy.
Klaus//<3 




piątek, 5 czerwca 2015

rozdzial

niestety, ale ruter mi nie dziala i jestem na telefonie wiec jutro dodam odcinek to wszystko dobranoc

wtorek, 2 czerwca 2015

3x19 Płakała

[ proszę o dłuższe komentarze :) ]
Oczami Violetty: 
- L..Leon? Powtórzyłam głośniej gdy chłopak się nie odwracał.
W końcu podeszłam do tej osoby.
Ten chłopak spojrzał na mnie zdziwiony.
- Przepraszam pana pomylił mi się pan z moim byłym.
Pokiwał głową a ja szybko odeszłam.
Znów zaczęłam płakać szybko wbiegłam do swojego domu i opadłam na ziemie tuląc się do poduszki, którą dostałam kiedyś od Leon. Płakałam chciałam tylko go zobaczyć i przytulić ostatni raz nie dane mi było si z nim pożegnać tak jak za pierwszym razem.
Oczami Clary:
Leon!! Leon biegłam za nim szybko po klatce i przytuliłam go.
- Gdzie byłeś cały dzień?
- Nie przejmuj się już tym. Powiedziałem biorąc ją na ręce.
- Mmmm masz na mnie znów ochotę?
- Tak. Skłamałem tak na prawdę była mi potrzebna do ważnych informacji a wiedziałem że każda dziewczyna się na to skusi.
Pocałowałam go brutalnie.
- A ty chętna?
- Najpierw powiedz gdzie byłeś.
- Powiedziałem przecież.
- Ehh.. no dobra, ale tym razem chcę pod prysznicem jasne?
- Jasne. Poszliśmy do łazienki.
2 godziny później:
Leżałam z nim naga w łóżku.
- Cholera Leon jesteś  taki cudowny w łóżku...
- Wiem. Zaśmiałem się.
- Ciesze się że wróciłeś, ale chcę cię o coś prosić.
- Mów.
- Spotkaj się z Violettą...
-Co?
- Proszę zrób to dla mnie chociaż się z nią pożegnaj, ale nie mów jej nic o nas.
- Tego ode mnie oczekujesz?
- Mhm.
Wstałem i założyłem swoje bokserki po czym resztę.
- Będę później.
- Dobrze... Pa skarbie.
Oczami Leona : 
Wyszedłem o boże niedługo muszę to skończyć. Po 20 minutach zapukałem do jej drzwi.
Otworzyła po chwili bez żadnego proszę wszedłem do jej domu. Płakała cholera dlaczego? 
_________________________
A oto 19 mam nadzieje że się podoba tak na szybko pisałam chciałam dłuższy ale to w następnym
co się wydarzy? Mogę powiedzieć że Violetta będzie chciała wyprosić go z domu.
Klaus//<3

niedziela, 31 maja 2015

3x18 Wrócił wczoraj

[Proszę o dłuższe komentarze ]

Rano :
Oczami Violetty: 
Przez prawię całą noc płakałam i patrzyłam na nasze zdjęcie, które robiliśmy dawno, dawno temu.
Coś od wczoraj mam dziwne uczucie że jest blisko tylko to nie jest możliwe...
Zobaczyłam że ktoś do mnie dzwonił nie znany.. Nawet nie dostrzegłam że nie było już Davida u mnie w domu. Mam nadzieje że się zabezpieczył nie chcę dziecka a jeśli już to jedynie z Leonem co jest nie możliwe..
Zrobiłam sobie śniadanie zadzwoniła do mnie Clara.
- Halo? Spytałam jedząc płatki.
- Wiesz już?
- Ale co? Spytałam zajadając się byłam strasznie głodna.
- Przecież David odebrał i ci nie powiedział?
- Nnie co mu powiedziałaś?
- Poczekaj a do czegoś doszło między wami?
- No i co z tego?
- Aha... okej spokojnie i jak było?
- Co mu powiedziałaś do cholery?
- Jak powiesz jak było..
- Źle nie był delikatny ani w ogóle nie czułam się dobrze jak z Leonem.
- Tak jest czuły.
Zabolało mnie to przecież wie.. wiedziała że go kocham a spała z nim i mówi jak z nim spała z moich oczu znów wylały się łzy. Wytarłam je.
- Wszystko pięknie i cudownie, ale co powiedziałaś Davidowi jak do mnie dzwoniłaś?
- No że wrócił wczoraj..
- Diego?
- Leon.  Czyli jednak nie wiesz.
Zakrztusiłam się płatkami i szybko popiłem je wodą dochodząc do siebie.
- C..co?
- Wszystko w porządku Violu?
- Żartujesz sobie? Spytałam już nie ukrywając że płacze szlochając.
- Nie, on na prawdę wrócił do naszego miasta. Widziałam się z nim wczoraj..
- Z..zostanie? Spytałam drżącym głosem.
- Tak zostanie na tydzień. Violu coś się dzieje?
Rozłączyłam się muszę go spotkać gdziekolwiek jest czułam że jest blisko czuje go w moim sercu.
Ubrałam się i wyszłam. Przez cały dzień szukałam go nic.. Nie było go nigdzie gdzie mógłby być.
Spojrzałam przed siebie widać było już mrok na jednej z ławek zobaczyłam podobnego chłopaka do niego czy to on? Miał włosy ułożone na żel i koszulę w kratkę nic więcej nie widziałam był odwrócony podeszłam do niego od tyłu.
- L.Leon?
_____________________
No i prawidłowo w niedziele jak myślicie to Leon czy nie Leon?
Prosze o dłuższe komentarze
Klaus//<3 


sobota, 30 maja 2015

3x17 Leon

[ Proszę o dłuższe komentarze ]
Oczami Davida :
-Violu! Nie wiesz jak się stęskniłem.
- Ja też, bardzo... Wejdź. Pokazałam mu gestem ręki by wszedł.
Usiadłem.
- Jak było? Spytałam
- Wolałbym być przy tobie.
Uśmiechnęłam się lekko.
- Widziałeś się z Diego?
- Nie, dlaczego przecież wiesz że już z nim skończyłem, nie wierzysz mi?
- Przepraszam.. Wierzę.
- Na pewno?
- Tak, na pewno.
Podszedłem do niej i pocałowałem ją.
Oddałam pocałunek.
Włożyłem pod jej bluzkę rękę.
- Co ty robisz?
- Przepraszam. Oderwałem się od niej.
- Nie, powiedz co chciałeś zrobić..
- Nie ja tylko.. chciałem się z tobą kochać.
Patrzyłam na niego w końcu chcę zapomnieć o Leonie może dzięki temu o nim zapomnę? Zdradzając go? Objęłam jego szyję.
- To zrób to..
- Na prawdę?
- Tak.
Wziął mnie na ręce i poszliśmy do mojej sypialni.
3  godziny później :
David spał a ja okryłam się kocem, który był na ziemi i poszłam na balkon na którym zaczęłam płakać cichutko by mnie nie usłyszał.
- Gdziekolwiek jesteś Leon chcę byś wiedział że bardzo tęsknie za tobą , bardzo i przepraszam cię za to że się z nim przespałam teraz czuję się jeszcze gorzej. Poleciało mi więcej łez. Zrobiło się zimniej i wróciłam do domu było już strasznie ciemno.
Położyłam się.
Usłyszałam jak się budzi udawałam że śpię by nie widział moich łez.
- Śpisz kochanie?
Pokiwałam głową byłam odwrócona od niego. Wtulił się we mnie nie był jak Leon. Leon był czuły, kochany, wiedział na kilometr że coś mnie trapi, ale jego nie ma zostawił mnie a taki człowiek jak on nie istnieje, ale niech wiedzą że on jeszcze będzie mój...
___________
Oto jestem  okropna ja... Okropna? Tak normalnie płakać mi się chciało gdy to pisałam ...
I to tyle mam nadzieje że komentarze będą dłuższe.
Klaus//<3

piątek, 29 maja 2015

Jutro

W tym tygodniu miałam mnóstwo prób przez to brak było rozdziałów z mojej strony tak jak dziś o 15 jadę na konkurs [ trzymajcie kciuki ] gdzieś na 17 będziemy śpiewać 3 piosenki no i wyniki po 21 a wracamy 24 za to jutro dodam rozdział i możliwe że one shot ze strony Wery też się pojawi, ale tego nie wiem. Przepraszam was za to, ale już niedługo to się zmieni :) bo koniec z tymi próbami całuje..
Klaus//<3

czwartek, 28 maja 2015

3x16

Organizowałam w swoim życiu już wiele imprez, ale nigdy nie była to moja impreza. A dokładniej ślub.  Aż ciężko w to uwierzyć, że już za kilka dni miałam zdobyć cudownego męża który mnie kochał nad życie. Od dnia gdy przyjęłam oświadczyny Federico nie napisał, nie zadzwonił, chociaż ja próbowałam.  Jednak w obecnej sytuacji było to ciężkie. John chciał bym już teraz zamieszkała z nim, byśmy mogli przyzwyczaić się do wspólnego życia.  Więc teraz gdy tylko szedł się wykąpać,  zrobić śniadanie ja wyciągałam telefon i próbowałam się dodzwonić do mojego byłego. 
Ci się właściwie ze mną działo? Miałam perfekcyjne życie w zasięgu ręki,  a ja się cofałam.
Z łazienki rozległ się dźwięk spuszczanej wody i wiedziałam, że mam tylko kilka sekund na pozbycie się poczucia winy z twarzy.
Gdy do pokoju wszedł John owinięty jedynie w biały ręcznik leżałam wygodnie na miękkim materacu. Telefon znów leżał na szafce nocnej.
- Nudziłaś się beze mnie? - spytał podchodząc bliżej.  Z tej odległości mogłam się lepiej przyjrzeć jego ułożonym w nieładzie mokrych włosach.
- Nie bardzo, czytałam książkę - wymigałam się zwinnie,  jakoś nie miałam aktualnie ochoty na flirtowała z moim przyszłym mężem.
- Masz jakieś plany na resztę dnia? Może zostaniemy tu i nie będziemy wychodzić... - zaproponował,  wyczułam ukrytą aluzje i od razu uderzyła mnie panika.
- Nie sądzę,  by to był dobry pomysł - odpowiedziałam jąkając się - wolę zrobić to po ślubie. 
Podniosłam się jak najszybciej z łóżka ciągnąc za sobą białe prześcieradło.
- A w ogóle Lindy na mnie czeka - dodałam a widząc wzrok Johna powiedziałam - Mamy sporo do zrobienia. Impreza, ślub, restauracja, jesteśmy nowoczesnymi kobietami.
- Dalej nie mogę zrozumieć dlaczego zajmujesz się przygotowaniem własnego wesela.
- Bo jestem nowoczesną kobietą kochanie - uśmiechnęłam się i złożyłam na jego ustach krótki pocałunek po czym weszłam do łazienki.
Wzięłam szybki prysznic i ubrałam na siebie granatową sukienkę i idealnie pasujący do całego stroju kapelusz.
Gdy byłam już gotowa wzięłam torebkę i wyszłam z mieszkania kierując się w stronę mojej restauracji.
Ponieważ znowu padało wsiadłam w autobus i podjechałam te kilka przystanków, na szczęście nie było daleko.
Weszłam do środka gdzie zastałam już wszystko przygotowane na wielkie otwarcie. Stoły posprzątane, poustawiane, szwedzki stół, prezentacja kuchni światowej i koncert na żywo. Wśród tego krzątała się Lindy z zapałem poprawiając serwetki. Kiedy tylko mnie zobaczyła rzuciła wszystko i pobiegła mnie uściskać.
- Chciałam powiedzieć, że pozytywnie mnie zaskoczyłaś swoją odpowiedzialnością, ale to - podczas gdy ona mnie ściskała ja wskazałam na podłogę gdzie leżały chustki, ścierki i saszetki z cukrem. - to nie jest odpowiedzialne.
Dziewczyna odsunęła się ode mnie i spojrzała na mnie dziwnym wzrokiem, jakby chciała się upewnić, że to co mówię to żart.


to be continued...

Daje wam mały fragment rozdziału, bo nie mam kompletnie weny, a powiem szczerze, że to opowiadanie nie jest moim priorytetem, a jest nim 13 demonów i opowiadanie którego krótki fragment wam przedstawiłam, byście go ocenili (chcieliście, więc to zrobiłam, nic na siłę), ale nikt go nawet nie tknął, nic nie napisał, a mi naprawdę zależy na waszej opinii, zrobimy tak, by was zachęcić, dodam kolejny rozdział kiedy pod tym postem z opowiadaniem pojawią się minimum 3 komentarze. Liczę na was i do zobaczenia.

wtorek, 26 maja 2015

Próba

Dziś nie będzie z powodu mojej próby przepraszam nad robie dłuższym w piątek.
Pa pa
Klaus//<3