sobota, 9 stycznia 2016

Nowe opowiadanie.

Kochani jeśli ktoś tu jeszcze zagląda to chce was zaprosić na bloga gdzie pisze rozdziały.  : http://disneybajecznyswiat.blogspot.com

poniedziałek, 2 listopada 2015

Wróciłam!

Tak, wiem, dawno mnie tu nie było. Ale liceum strasznie wykańcza i zupełnie zapomniałam o tym blogu. Dodatkowo jeszcze aplikacja blogger mi sfiksowała, dotychczas jadąc gdzieś, czy po prostu będąc na mieście pisałam kolejne rozdziały, tak mi było najlepiej, ale gdy nie mogłam tego robić straciłam chęci. Ale dziś sobie o was przypomniałam i, gdy na nowo przeczytałam napisane dotąd rozdziały pomyślałam, że jeśli ktoś jeszcze o mnie pamięta i chce czytać moje wypociny mogę od czasu do czasu coś dodać. Ale to zależy tylko i wyłącznie od was.

Pozdrawiam ;)

wytrwała na zawsze

poniedziałek, 26 października 2015

Co teraz?

Widze kochani ze jeszcze tu wchodzicie, ale ja już się dawno zawiodłam nikt nie czytał,  nie komentował nie wiem jak teraz jest? Ktoś tęskni?  Jeśli tak jest zobaczę co zrobię do 12 listopada chce zobaczyć ile was jest do tego dnia postaram się wymyslec jakąś fabułę jeśli chcecie. Zapraszam na opowiadanie 2 odcinki są tu na blogu a tam na asku są o Leonettcie jest juz 20 odcinek, ale zachęcam warto. Są konkursy itp. Oraz one shoty co sobotę : ( link do jednego posta potem po prostu możecie czytać :)
https://m.ask.fm/opowiadaniaoleonettcie ( Nie musicie nawet mieć aska by je czytać  ) Dziękuję za tyle wyświetleń :* 

poniedziałek, 5 października 2015

Mam pytanie jest tu jeszcze ktoś?

Oto moje pytanie jest tu jeszcze ktoś?  Dodałam 2 odcinek za bardzo nikt nie komentuje jeśli pod postem znajdą się chociaż 3 komentarze zacznę nowa histori

czwartek, 13 sierpnia 2015

Rozdział 2 Jortini


______________
Oczami Martiny :
Co ty do cholery z nim robisz? Nie, to źle się skończy. Jeszcze cie zgwalci, no dobra sama bym tego chciała...
~Nie! Karci mnie moja podświadomość.
~Ty masz chłopaka. Kiwam glowa.
zamknij się! Ma takie miękkie usta. Nie mogłam się opanować i wsunalem swój jezyk do jego jamy ustnej pieszczac ja. Och... jego pocalunki, wszystko w nim jest takie idealne.
~ skończ. Krzyczy juz cichszym głosem i ma rację. Wysułam powoli swój jezyk i odrywam się. Eh, nie chce, ale muszę. Niech nie myśli ze każda będzie jego. Może każda, ale nie ja. Patrze ostatni raz na jego usta dyszac, po czym wstaje. Poprawiam swoją, na szczescie dużo zakrywajaca sukienke. Nie lubię swojego ciała wiec takei zakładam.
- Co ty sobie wyobrażasz?Jesteś cholernie glupi. Uderzyłam go w policzek, po czym dodałam.
- Nie wiem czy nie pomyśleć nad rezygnacja, a potem pana pozwać. Wzięłam do ręki torebke i wyszlam zostawiając go w szoku.
A wiec 1:1. Uśmiechnęłam sie do siebie zwycięsko, po czym zrozumiałam co zrobiłam. O cholera mam nadzieje ze mnie nie zwolni, bo z czego ja będę żyć?
Oczami Jorge'a :
Walnąłem zły pięścią w biurko.
Zachciało ci się ja całować, jestem glupi. Nie mogę stracic asystentki. Mam nadzieje ze jutro przyjdzie.
Och, jak ja się na nia wkurzylem. Oddaje pocałunek, a potem na mnie krzyczy i wychodzi.
Co to miało być? Nie wiem, ale jak wróci nie będę taki miły.
Wróciłem do gabinetu po marynarkę i wyszedlem na umówione spotkanie. Przechodziłem przez korytarz mojej firmy aż doszedłem do bufetu.
- Mindy jak Martina wróci niech czeka na mnie w gabinecie. Powiedziałem groźnym tonem i odszedlem. Wiem ze są przyjaciółkami, wiec napewno jej powie. Ta Martina od zawsze działa mi na nerwy i we wszystko co robię się wtrąca, ale lubię takie zadziornie kobiety. Mniejsza o to ze ma chłopaka. Wyszedlem z firmy i pojechalem na ważne spotkanie na którym miała być tez ona. Najwyżej pensja mniejsza. Nie obchodzi mnie nic, a niech się jeszcze czepia to stworze jej piekło. Niestety nie jestem wyrozumiały. Spotkanie udało się nawet bez niej. Uśmiechnalem się do siebie i spojrzalem na mój stan konta o 2 miliony więcej. Uff, dobrze ze to były kobiety. Je zawsze można okręcić wokół palca, a gejem to ja nie jestem żeby bajerowac facetów. Rozdział 2 cześć 1‎Opowiadania o leonettcie
Przepraszam ze dodaje dziś tak późno, ale jest tak jak obiecalam. W tym rozdziale nie dzieje się aż tak dużo, ale trzecią część będzie lepsza zapewniam.
Miłego czytania i przypominam że możecie na drugim asku zadawać mi pytania co do postaci :* Ten rozdział tez będzie dwuczęściowy lub trzyczęściowy.
______________
Oczami Violetty :
Co ty do cholery z nim robisz? Nie, to źle się skończy. Jeszcze cie zgwalci, no dobra sama bym tego chciała...
~Nie! Karci mnie moja podświadomość.
~Ty masz chłopaka. Kiwam glowa.
zamknij się! Ma takie miękkie usta. Nie mogłam się opanować i wsunalem swój jezyk do jego jamy ustnej pieszczac ja. Och... jego pocalunki, wszystko w nim jest takie idealne.
~ skończ. Krzyczy juz cichszym głosem i ma rację. Wysułam powoli swój jezyk i odrywam się. Eh, nie chce, ale muszę. Niech nie myśli ze każda będzie jego. Może każda, ale nie ja. Patrze ostatni raz na jego usta dyszac, po czym wstaje. Poprawiam swoją, na szczescie dużo zakrywajaca sukienke. Nie lubię swojego ciała wiec takei zakładam.
- Co ty sobie wyobrażasz?Jesteś cholernie glupi. Uderzyłam go w policzek, po czym dodałam.
- Nie wiem czy nie pomyśleć nad rezygnacja, a potem pana pozwać. Wzięłam do ręki torebke i wyszlam zostawiając go w szoku.
A wiec 1:1. Uśmiechnęłam sie do siebie zwycięsko, po czym zrozumiałam co zrobiłam. O cholera mam nadzieje ze mnie nie zwolni, bo z czego ja będę żyć?
Leon:
Walnąłem zły pięścią w biurko.
Zachciało ci się ja całować, jestem glupi. Nie mogę stracic asystentki. Mam nadzieje ze jutro przyjdzie.
Och, jak ja się na nia wkurzylem. Oddaje pocałunek, a potem na mnie krzyczy i wychodzi.
Co to miało być? Nie wiem, ale jak wróci nie będę taki miły.
Wróciłem do gabinetu po marynarkę i wyszedlem na umówione spotkanie. Przechodziłem przez korytarz mojej firmy aż doszedłem do bufetu.
- Mindy jak Violetta wróci niech czeka na mnie w gabinecie. Powiedziałem groźnym tonem i odszedlem. Wiem ze są przyjaciółkami, wiec napewno jej powie. Ta Violetta od zawsze działa mi na nerwy i we wszystko co robię się wtrąca, ale lubię takie zadziornie kobiety. Mniejsza o to ze ma chłopaka. Wyszedlem z firmy i pojechalem na ważne spotkanie na którym miała być tez ona. Najwyżej pensja mniejsza. Nie obchodzi mnie nic, a niech się jeszcze czepia to stworze jej piekło. Niestety nie jestem wyrozumiały. Spotkanie udało się nawet bez niej. Uśmiechnalem się do siebie i spojrzalem na mój stan konta o 2 miliony więcej. Uff, dobrze ze to były kobiety. Je zawsze można okręcić wokół palca, a gejem to ja nie jestem żeby bajerowac facetów. Rozdział 2 cześć 1‎Opowiadania o leonettcie
Przepraszam ze dodaje dziś tak późno, ale jest tak jak obiecalam. W tym rozdziale nie dzieje się aż tak dużo, ale trzecią część będzie lepsza zapewniam.
Miłego czytania i przypominam że możecie na drugim asku zadawać mi pytania co do postaci :* Ten rozdział tez będzie dwuczęściowy lub trzyczęściowy.
______________
Oczami Violetty :
Co ty do cholery z nim robisz? Nie, to źle się skończy. Jeszcze cie zgwalci, no dobra sama bym tego chciała...
~Nie! Karci mnie moja podświadomość.
~Ty masz chłopaka. Kiwam glowa.
zamknij się! Ma takie miękkie usta. Nie mogłam się opanować i wsunalem swój jezyk do jego jamy ustnej pieszczac ja. Och... jego pocalunki, wszystko w nim jest takie idealne.
~ skończ. Krzyczy juz cichszym głosem i ma rację. Wysułam powoli swój jezyk i odrywam się. Eh, nie chce, ale muszę. Niech nie myśli ze każda będzie jego. Może każda, ale nie ja. Patrze ostatni raz na jego usta dyszac, po czym wstaje. Poprawiam swoją, na szczescie dużo zakrywajaca sukienke. Nie lubię swojego ciała wiec takei zakładam.
- Co ty sobie wyobrażasz?Jesteś cholernie glupi. Uderzyłam go w policzek, po czym dodałam.
- Nie wiem czy nie pomyśleć nad rezygnacja, a potem pana pozwać. Wzięłam do ręki torebke i wyszlam zostawiając go w szoku.
A wiec 1:1. Uśmiechnęłam sie do siebie zwycięsko, po czym zrozumiałam co zrobiłam. O cholera mam nadzieje ze mnie nie zwolni, bo z czego ja będę żyć?
Leon:
Walnąłem zły pięścią w biurko.
Zachciało ci się ja całować, jestem glupi. Nie mogę stracic asystentki. Mam nadzieje ze jutro przyjdzie.
Och, jak ja się na nia wkurzylem. Oddaje pocałunek, a potem na mnie krzyczy i wychodzi.
Co to miało być? Nie wiem, ale jak wróci nie będę taki miły.
Wróciłem do gabinetu po marynarkę i wyszedlem na umówione spotkanie. Przechodziłem przez korytarz mojej firmy aż doszedłem do bufetu.
- Mindy jak Violetta wróci niech czeka na mnie w gabinecie. Powiedziałem groźnym tonem i odszedlem. Wiem ze są przyjaciółkami, wiec napewno jej powie. Ta Martina od zawsze działa mi na nerwy i we wszystko co robię się wtrąca, ale lubię takie zadziornie kobiety. Mniejsza o to ze ma chłopaka. Wyszedlem z firmy i pojechalem na ważne spotkanie na którym miała być tez ona. Najwyżej pensja mniejsza. Nie obchodzi mnie nic, a niech się jeszcze czepia to stworze jej piekło. Niestety nie jestem wyrozumiały. Spotkanie udało się nawet bez niej. Uśmiechnalem się do siebie i spojrzalem na mój stan konta o 2 miliony więcej. Uff, dobrze ze to były kobiety. Je zawsze można okręcić wokół palca, a gejem to ja nie jestem żeby bajerowac facetów
Oczami Martiny: 
 Wrocilam do domu i opadlam na lozko otwierając laptopa, który leżał obok mnie. Jezu odpisał!!! Zachowuje się jak mała dziewczynka...
Spotkamy się w restauracji za dwa dni tej kolo firmy Jorge'a . Jak zwykle mam takie szczęście, dlaczego kolo niego? Ciekawe czy mnie w ogóle wypuści o tej porze. Nie będę o nim myśleć. Ciekawe jaki jest pan B. Jak się z nim pisze wydaje się dobrą osoba. Potrzebne mi pieniądze, wiec to zrobię, a płaci dużo. Spojrzałam na telefon. Mindy? Z uśmiechem na twarzy odbieram.
- Halo?
- Pan Blanco jest na ciebie zły dlaczego? O nie.. jest na mnie zły, jutro mogę stracic prace na własne żądanie, brawo Martiana zawsze coś zchrzanisz. Westchnelam. Calowalam się z nim, może być każda jego asystentka. Jego firma jest najlepsza na całym świecie co ja wyprawiam?
- Martina jesteś tam? Pyta moja przyjaciółka.
- Tak, tak jestem. On ma różne problemy nawet z samym sobą, wiec mnie nie pytaj. Musze kończyć pa, caluje. Powiedziałam po czym się rozlaczylam. Przeprosić go? Nigdy, ale to spotkanie... Mocno go pewnie wkurzylam. Tak wiemm jestemgłupia. Przyjdę z rana i będę błagać na kolanach by mi wybaczyl, postapialam bardzo źle i juz tak nie będę. Pomyslalam a w odmu pojawił się mój ukochany.
- Alex! Pobiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyję.
- Kochanie moje znalazłeś coś? Spytałam szczęśliwa ze go widzę.
- Nie. Westchnął i spojrzał mi w oczy.
- Nikt mnie nie chce przyjąć jestem od niczego.
- Przestan gdybyś był do niczego byśmy nie byli razem. Poslalem mu słodkiego calusa i pocalowalam w policzek. - Kocham cie skarbie i znajdę
prace obiecuje.
- Zrobię nam kolacje.
~~~~~~~~~
Od rana przygotowywałam się do firmy. Musze wyglądać elegancko, by Jorge mnie nie zwolnił. Nie mogę zostać bez pracy, nie pozwole na to a wiem jaki on jest i mogę to wykorzystać. Alex jeszcze spał, wiec pocalowalam delikatnie jego policzek po czym pojechałam pod firmę Jorge'a.
Weszlam do firmy i przywitałam się z Mindy, która od razu powiedziała ze Jorge nie ma humoru.
Ehh wstał lewa noga? Stoję przed drzwiami jego gabinetu i się modlę chwile by mnie nie wywalił, i wchodzę. Siedzi spokojnie przy laptopie i nawet mnie nie zauważa, uff to może jest dobrze?
- Zrobię panu kawy. Spogląda na mnie. O nieee.
- Siadaj. Rozkazuje a przez moje ciało przechodzi zimny dreszcz.
Usiadlam na przeciwko niego. Patrzy na mnie lodowatym wzrokiem. Nigdy tak nie było nie widzialam go takiego złego. - Przepraszam. Nigdy więcej tak nie zrobie.Nie będę się czepiać co pan robi i z kim, bo to nie moja sprawa tylko proszę niech mnie pan nie zwalnia.
Zasmial się co go tak śmieszy.
- Wreszcie zrozumiałas. Spotkanie poszło mi dobrze więc jesteś uratowana zostajesz tu ale to twoja ostatnia szansa. - Ale ja naprawdę...
Chwila czy on powiedział. Tak on powiedział ze zostaje! Od razu wstaje i nei wiem co się ze mną dzieje podchodzę do neigo i rzucam mu się na szyję mocno przytulajac. - Dziękuję. Szepcze mu na ucho szczęśliwa nie zwracając uwagi na to co robię.
---------
Mam nadzieje ze jest okej.

środa, 5 sierpnia 2015

Konkurs na Najaktywniejszego Czytelnika

Mam małe info! Postanowiłyśmy, że damy wam szansę stworzyć własną postać do wybranego opowiadania, ale nie pojawi się to tak od razu.
Co trzeba zrobić? Wybierzemy jedną najaktywniejszą w komentarzach osobę i poinformujemy ją o tym, a ta będzie mogła stworzyć własną postać do jednego z opowiadań.
Wydaje mi się, że to całkiem fajna nagroda, mieć własny wkład w historię. Potem będziecie czytać bloga i będziecie mogli powiedzieć ,,To ja, to ja jestem tą postacią!''.
Tak, więc liczę na was i na to, że podołacie zadaniu :)

~ wytrwała na zawsze

Rozdział 2 Ponowne Spotkanie




Stałam na kasie w sklepie Apple wpatrując się leniwym wzrokiem w monitor komputera. Po wczorajszej nocy miałam cholernego kaca, ale gdy rano obudziłam się z zamiarem nie budzenia się na budziku pokazał się alarm. Już od jakiś dwóch miesięcy pracowała w tym sklepie i nie opuściła ani dnia, nie miałam zamiaru zszargać sobie opinii przez jakiś byle ból głowy.
Oparłam się na łokciu rzucając okiem na oprogramowania.  Musiała się więcej skupić na swojej robocie,  a mniej na jaskrawości koszulki roboczej.
Z drugiej części sklepu rozległ się telefon,  a po chwili krzyk jednego z pracowników:
- Mercedes to do ciebie - rzadko dostawałam telefony w pracy, bo mało kto znał ten numer, była tylko jedna osoba.

sobota, 1 sierpnia 2015

Przeznaczenia nie oszukasz.



 ~Oczami Martiny~

Siedzę właśnie przy moim laptopie czytając kolejną wiadomość w biurze jorge'a. Och jak ja go nienawidzę,  myśli że jak codziennie zarabia miliony to jest nie wiadomo kim. Niektórzy mówią, że jest najprzystojniejszym mężczyzną na świecie, to nieprawda. Boże do ideału mu daleko. 
Po co o nim myślisz? Przypomina mi moja podświadomość, z którą się zgadzam. Zadufany w swoich włosach szef, który moim zdaniem gdyby mógł by pieprzyl  wszystko co się rusza. Kto by tego nie wiedział? Chyba już  ze wszystkimi mu się udało, ale nie ze mną. Ja jestem wierna Alexowi, tak jest, było i będzie, bo pokazuje że mnie kocha i szanuje nie licząc że prześpie się z nim przed ślubem. Jest taki kochany i opiekuńczy.  Wie o całej tej sytuacji z panem B. Tak podpisuje się ktoś kto będzie mi płacił za udawanie jego narzeczonej. Zero miłości zero seksu, jedynie mogą zdarzyć się pocalunki. Tylko jest jeden problem jestem nieśmiała i to może mu się nie spodobac. Westchnęłam i spojrzałam na panoramę Buenos Aires. Kocham te ciepłe i radosne miasto. Patrze na ekran, wreszcie raczył odpisać, a mi się przerwa kończy. No ale mój ukochany szef nawet nie zauważy nic, gdy siedzi w gabinecie z jakąś kobietą trzecią godzine i pewnie jej wkłada, fu.

Don't Forget About Past



Usłyszałam dźwięk muzyki, a zaraz po tym krzyk Willa. 
W ten dzień jak co piątek wybrali się na jedną z pobliskich imprez.
Z głośników rozbrzmiewał jeden z kawałków Zedda.  Ludzie w okół tańczyli nie zwracając uwagi na naszą piątkę.
Spojrzałam kątem oka na krajobraz malujący się przede mną.
Wysokie wieżowce rosnące do nieba, a nawet przekraczające granice chmur były tak odległe, że wręcz nie realne. Światła wydobywające się z nielicznym mieszkań i lamp drogowy nadawały nastroju. Przypominały małe świetliki świecące na nocnym niebie.
Jednak to co się teraz liczyło to ja, moi przyjaciele i wielka wodnista przepaść.
Za to kochałam klub Fancy,  był niepowtarzalny, inny niż reszta młodzieżowych miejsc spotkań.
- Will zamknij się! - rozległ się głos Amy jednej z moich przyjaciółek. Amy była najbardziej rozrywkową osobą w naszej grupie, to ona załatwiała wszystkie wejściówki na okoliczne imprezy.
- Oj uspokój się, tylko żartowałem! - z nad jednego z kieliszków dosłyszałam pewny siebie głos należący do Willa Turnera, chłopak upił łyk różowego płynu i rozsiadł się wygodnie na kanapie.
Oparł dłonie na oparciu fotela tak, że teraz muskały idealne włosy Emmy. Dziewczyna spojrzała ukradkiem na przylgniętą do niej dłoń, po czym wróciła do swojego grubego notesu w którym bez przerwy coś kartkowała.

Miłość nie zna granic.

Dla przypomnienia nowe opowiadanie będzie niekiedy bardziej zboczone i mogą się znaleźć przekleństwa wiec zboczone kawałki będą oznaczone kolorem czerwonym. Miłego czytania.
-----------

~Oczami Lodovici~
Właśnie przyszłam na zakupy, by kupić sobie kolejny gorset, bo zdaniem mojego szefa inne nie są już atrakcyjne. Codziennie się mną bawi jak marionetka, a i tak mu nie pasowałam.
Szkoda, że nie mam nikogo kto mógłby mi pomóc z mieszkaniem. Zarabiam jedynie na jedzenie i ubrania, bo nikt mi tego nie funduje.
- Chociaż to wreszcie znalazłam.  Powiedziałam do ekspedientki, po czym ruszylam za nia do kasy.
I sześćset złoty w plecy -Wzdycham.
Pakuje swój stroj o ruszam do wyjscia, po czym idę do kawiarni na moja ulubiona kawę.  Siadam przy skórzanym czerwonym fotelu i patrzę na wnetrze które zawsze mi się podobało skromnie ale ciekawie kładę torbe na drugim fotelu po chwili przychodzi do mnie kelner a ja podaje zamówienie.
Chwila relaksu była mi niezmiernie potrzebna.
Na reszcie nie musiałam nikogo słuchać.

1 Sierpnia

Nadszedł ten dzień.  Pierwszy Sierpnia. Dzień który zapamięta cała Polska, lub chociaż te kilka osób które nas obserwują.
Przechodząc do rzeczy, dziś będzie się działo.  Wszystko przedstawiam wam.
15:00 - Lodovica i Diego - Miłość nie zna granic
17:00 - Mercedes i Ruggero - Don't Forget About Past 19:00 - Martina i Jorge - Przeznaczenia nie oszukasz

piątek, 31 lipca 2015

3x35 Odcinek ostatni.

Ostatni odcinek jest krótszy nie miałam na niego weny możliwy epilog, ale nie wiem kiedy liczę na jakieś komentarz.
~~~~~~~~•~~••~~~~~~~~
Gdy na niego skoczylam co było niespodziewane upadlismy razem na lozko. 
- Przepraszam, ale cco tu robisz?
- Violetta wybacz mi błagam dla ciebie się zmienie, zrobię wszystko co zechcesz.
- Leon poczekaj.
- Violu prosze.
-Leon ja juz to zrobiłam wybaczyłam ci a to co jest mi potrzebne to twoja miłość.  Moja jest tak wielka ze ciągle cie kochałam i wiesz o tym prawda? Spytałam glaszczac jego policzek.
- Wiem i sam nie wiem jak to zrobiłaś. 
Zasmialam sie cicho. Wrócił sens życia.
- Ten człowiek, który leżał na ziemi to...
- To manekin.
- Nie umiem być na ciebie zła, bo wróciłeś i mnie nigdy nie zostawisz tak?
- Nigdy was nie zostawie. 
- Jak to nas?
- Maxi mi powiedział. 
- Och.. Dlatego wróciłeś prawda? Dla mnie byś nie wrócił. Stwierdziłam i wiedziałam że to prawda.
- Zdałem sobie sprawę ze cie kocham i nie pozwole byście zostali sami. Po liście wiesz ze cie kocham, kochałem i nigdy nie przestanę zaufaj mi.
- Dobrze teraz sprobuje i cie nie opuszczę nawet na sekundę nie będę taka głupia. 
Zasmial się i pocalowal mnie namietnie. Zdziwiona oddalam. 
- Czyli jesteśmy razem?
- Jeśli tylko chcesz ją mogę być przyjacielem, kolegą, zna.. 
Uciszyłam go długim pocalunkiem.
- Będziesz moim chłopakiem potem może narzeczonym, a potem mężem wierzę w to. Pocalowal mnie tym razem brutalnie. Zaczął mnie rozbierac on zawsze o jednym...
- Leon stop.
- Przepraszam.
- Chce tego, ale bądź delikatny dla małej.
Pokiwal glowa I tak spędziliśmy namiętna noc.
Obudziłam sie po 10. Leżał obok i nie zamierzał nigdzie uciec. Chyba.
- Leos.. Szepnęłam mu na uszko.
Nie chciał się obudzić. Westchnelam.
Weszlam pod koldre i wzięłam jego przyjaciela do buzi od razu jeknal, ale nie przestawalam brawo Vilu wiesz co na niego działa. 
- Hej kochanie. Powiedziałam oblizujac się. 
- Przepraszam ze cie ubrudzilem.
- Byłeś pyszny. 
Zasmial się. 
- Chce takie pobudki codziennie.
- Jak zasłużysz teraz żądam śniadania. Powiedziałam z uśmiechem.
- Juz się robi. Powiedział wstając. 
8 miesięcy później : 
Jechałam z Leonem do szpitala był już moim narzeczonym. Brzuch mnie bolał i wody Mo odeszły. 
- Leon!!
- Spokojnie jesteśmy.  
Wziął mnie na rece I pojechałam na salę porodowa. 
Po paru godzinach urodziłam zdrowa coreczke a do sali wszedł Leon.
- Hej kochanie. 
Pocalowalam jego policzek. 
- Mogę ja wziąść na rece?
- Tak nasza Nicole proszę.
Podalam mu ją. 
- Nicole Verdas. 
Spojrzałam na niego zdziwiona. 
- Jak to?
- Nie długo weźmiemy ślub i będziemy razem żyli długo i szczęśliwie. 
Polulalem ja.
- Ma oczy po tobie.
- Widzę to i widzę że jest taka śliczna po tobie.
Pocalowalem ja i popatrzylem na uśmiechająca się kruszynke.
_____________
Przepraszam jeśli schorzenilam.
Zapraszam na jutrzejszy maraton .
Klaus//♡

środa, 29 lipca 2015

Juz w sierpniu.

Juz w sierpniu możecie się spodziewać wreszcie lub niestety kolejnego one shota z mojej strony dawno nie pisałam uhuhu troche czasu minęło, ale mam na niego pomysł. Mam nadzieje ze się wam spodoba. Nie wiem którego sierpnia zależy do kiedy skończę pisać sobie w notatkami pierwsza część może za tydzień dwa. Czas pokaże a to ze jestem w wakacje leniem to nic dobrego, bo nic mi się nie chce, ale jak jest pomysł to będę powili pisać a nie tak jak kiedyś coś i zapomniałam w ogóle pomysł :) teraz tak nie będzie.  Pozdrawiam z lozka :)
Klaus//♡ 

3x34 List

 Oczami Violetty :
Nie to nie mozliwe no tak gdy potem on wszedł we mnie nie wziął nowej prezerwatywy boże tylko nie dziecko.
- Nie myślałas ze to ciąża? I napewno nie z Jackiem?
- Jackowi nie pozwoliłam dojść wiec napewno nie z nim. I nie jestem w ciąży!
- Przekonamy się.
Zaparkowal i wyszlismy.
- Mmm co masz dla mnie? Spytałam ciekawa.
- Chwila. Powiedział I szukał czegoś w kieszeni, po chwili dał mi kopertę.
- Otworz za godzinę.
- Ehh miech będzie.  Westchnelam.
Poszliśmy do sali.
- Zrobi pan jej usg raz, dwa i bez watów szybko się zgodził przez groźny ton Maxi ego.  Po 10 minutach skończył.
- A wiec proszę pana co mi jest?
- Gratuluję 2 tydzień.
No i mój świat sir zawalił juz na tysiąc możliwych sposobów. Leon nie żyje co do mnie nie dociera, ten list, dziecko, nie mogę go zabić. Szybko z moich powiek zaczęły lecieć lzy.
- Brawo Maxi wykrakales.
Wyszłam stamtąd i usiadlam na ławce.
- Zawieziesz mnie do domu? Spytałam gdy się dosiadl.

wtorek, 28 lipca 2015

News

Juz jutro przed ostatni odcinek opowiadania epilog się może kiedyś też pojawi.
Co od nowego opowiadania wygląd i bohaterowie pojawia się nie od razu :) miłych wakacji.
Klaus//♡

sobota, 25 lipca 2015

3x33

Oczami Violetty :
Boże, w tym stanie nie mogę widzieć nie żywych.
- Kto to? Spytałam widząc odwrócone ciała.
- To Diego.
Nareszcie. Pomyślałam a na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Zawsze chciałam by umarł i proszę leży przede mną.
- Nie żyje?
- Nie, dostał kula w serce.
- Boże, coś jeszcze chcesz mi pokazać?
- Tak chce.
- To Leon?
- Zobaczysz.
Westchnelam zła i przerażona.
- Ile razy robiło ci się niedobrze? Spytał.
- 2 zapewne niestrawność.

sobota, 18 lipca 2015

Maraton Rozdziałów

No hej ludzie, wiecie już pewnie bardzo dobrze,  że od połowy wakacji ruszamy z całkiem nową historią.  Historią która obejmuje trzy pary: Mercedes i Ruggero,  Martina i Jorge, a także Lodovica i Diego. Ta pierwsza jak w poprzednim opowiadaniu będzie pisana przeze mnie, a pozostałe dwie przez Klaudie.
Pisząc o tym jak rozpoczniemy to wszystko wpadłyśmy na kilka pomysłów które zaraz przedstawię wam poniżej:

1. Rozdziały będą pisane osobno, trzy rozdziały tygodniowo,  jeden dzień z jedną parą

2. Wyjątkiem będzie 1 rozdział który podzielimy na trzy części.  Pierwsza część o: Lodovice i Diego pojawi się o 15:00, druga o Mercedes i Ruggero o 17:00 i ostatnia o Martinie i Jorge o 19:00. Nazwałam to MARATONEM ROZDZIAŁÓW!

3. Fabuła Merc i Ruggero trochę się zmieniła dlatego przedstawię wam ją jeszcze raz:
To co się wydarzyło dwa lata temu zapadło w niepamięć.  A przynajmniej tak mogło się wydawać.  Błąd. Zdrada.
Teraz przeszłość uderzy ze zdwojoną siłą w Mercedes i jej przyjaciół Amy, Emme,  Ruggero i Willa. Nowy chłopak,  nowa miłość.  Co się stanie, gdy stare rany powrócą? Czy Mercedes poradzi sobie z tym? Czy wróci do dawnej miłości,  a może ten opuści ją na zawsze?

Wyszło mi trochę jak z traileru, czyli jedna wielka niewiadoma,  ale mam nadzieję,  że choć odrobinę was zachęciłam i uwierzcie mi,  że choć tego jeszcze nie widać opowiadanie różni się od początkowego pomysłu.

Wracając do Maratonu Rozdziałów. Pozwoliłam sobie zrobić baner, bo chcę,  żeby to wydarzenie było oryginalne i niezwykłe (albo chociaż fajne).

Jeśli lubicie nasz blog i chcecie nam pomóc zdobyć więcej czytelników do nowego opowiadania udostępnijcie to zdjęcie na swoim blogu,  stronie, profilu.  Będziemy bardzo wdzięczne i z chęcią się odwdzięczymy (można w tej sprawie pisać do mnie na Google + )
Link do bloga jest na zdjęciu :)

3x32 Czy ma być na ciebie

Oczami Violetty :
Nie, nie wierzę on stracił pamiec on teraz oszukuje. A jeśli nie?
Maska którą przede mną zakładał gdy mówił że nie pamięta ani mnie, ani nic innego. Co się mogło stać. Dlaczego? Teraz już nie wytrzymałam miliony łez teraz wylewały się na podłogę dlaczego mnie tak zraniłeś chciałeś bym się zniszczyła po co te noce kłamstwa że coś cię ciągnie do mnie przypadkowe spadanie na siebie pojawienie się między nami jacka i diego dlaczego byłam taka głupia i uwierzył a gdyby można było umrzeć przez ból miłości jaką  go darze darzylam i będę darzyć już by mnie tu nie było.

piątek, 17 lipca 2015

o rany

Ja nie mogę jechałam 12 godzin w Gory ( Zakopane tak jak Pati :)) i normalnie jestem wykończona ale jeszcze idę zwiedzać Wera i ja postanowiliśmy po dodaniu wszystkich odcinków zrobić jeszcze epilog ja dzisiaj napisałam sobie w zeszycie 4 odcinki wiec będzie 35 odcinków i epilog a to na tyle bo idę zwiedzać pa pa kochani życzę udanego weekendu
Klaus//♡

czwartek, 16 lipca 2015

macie jakiś pomysł ? proszę napiszcie

Chodzi o to ze chce napisać one shota oczywiście z leonetta lub jortini tylko nie wiem o czym macie jakieś pomysły proszę piszcie czekam.
Klaus//♡